Obóz Cerkiewnik 2016

Ponad tygodniowy obóz Skorpenowy za nami. Cieszy nas, że tak licznie przybyliście i dziękujemy za stworzenie niesamowitej atmosfery Obozu Skorpenowego.

Szczególne podziękowania dla Marka Krzynówka za organizację obozu.

Mamy nadzieję ,że się Wam podobało .
Już teraz zapraszamy wszystkich w przyszłym roku !!

Do zobaczenia

Piszą o nas: artykuł w olsztyn.wm.pl

Autor zdjęcia: Robert Dubaj

Stare opony, części samochodowe, butelki, a nawet portfele, telefony komórkowe i wyposażenie wędkarskie, to tylko niektóre rzeczy jakie można znaleźć w olsztyńskich jeziorach. Nad ich czystością dbają płetwonurkowie z Akademickiego Klubu „Skorpena”, wraz z ilością turystów przybywa im pracy. Zapraszamy do materiał, który przygotował Robert Dubaj. Więcej na jego profilu, link na dole artykułu.

Płetwonurkowie z Akademickiego Klubu „Skorpena” już po raz 10 wysprzątali jezioro Kortowskie. Podczas upalnego popołudnia, przeczesali dno jeziora przy molu i kortowskiej plaży. Uczestnicy to doświadczeni płetwonurkowie i ludzie wielkiego serca. Dzięki sprawnej organizacji i ich zaangażowaniu udało się wydobyć kilkadziesiąt kilogramów butelek, puszek, pojemników i innych śmieci. Wśród tego wszystkiego trafiły się także zguby, przypadkowo utracone przez wypoczywających nad wodą.

– Iskrą do działania i akcji sprzątania jezior była bezmyślność ludzka i coraz bardziej zaśmiecone jeziora oraz rzeki. Ludzie wyrzucają prawie wszystko do wody. Akcje prowadzimy już 10 lat. W tym czasie zebraliśmy około 8 ton śmieci ze zbiorników wodnych – powiedział prezes klubu „Skorpena” Kamil Albrewczyński.

Woda to jeden z większych skarbów jakie posiada nasze społeczeństwo. Niestety wiele jeszcze jest do zrobienia by zmienić podejście ludzi do natury. Często widzimy hałdy śmieci i to nas bulwersuje. Masa śmieci zalega również na dnie jezior i rzek. Większość z nas nie zaprząta sobie tym głowy, bo po prostu tego problemu nie widać. My staramy się pokazać i uświadomić społeczeństwo o zagrożeniu dla natury. Po prostu sprzątamy pod wodą. I trzeba powiedzieć, że z dużym skutkiem. Z wody wyciągamy masę śmieci. Do akcji udaje się wciągnąć coraz więcej kolegów płetwonurków, miłośników natury, instytucji i organizacji. I to nas bardzo cieszy, mówi Kamil Albrewczyński.

Podczas prowadzonej akcji, dzięki uprzejmości Rafała Piątka i Piotra Bacławskiego, członków klubu „Skorpena”, mogliśmy się dowiedzieć więcej szczegółów. Akcje prowadzone są głównie w Jeziorze Długim, Ukiel i w kilku zbiornikach na pojezierzu Iławeckim. W akcjach przeważnie bierze udział od 15 do 20 członków klubu. Z myślą o plażowiczach płetwonurkowie organizują takie akcje na początku sezonu kąpielowego. To, co zalega w rejonie plaż może zagrażać plażowiczom, szczególnie tym najmłodszym.

Do akcji z chęcią włączają się „Stowarzyszenie PRONATURA”, klub „AQUADIVER”, UWM, nadleśnictwa, urzędy miejskie, zarządy rezerwatów przyrody. Oprócz jezior płetwonurkowie biorą udział w akcjach sprzątania świata, czy corocznym sprzątaniu Łyny. Każdy szanujący się nurek nie pozostawi na dnie puszki, butelki czy innego śmiecia. Lubimy nurkować w czystej toni, mówią zgodnie.

– Wszystko. Od wózków sklepowych, muszli toaletowych, części pojazdów czy ogromnych opon maszyn budowlanych. Oczywiście są też rzeczy, które ludzie gubią przez nieuwagę w tym portfele, okulary czy telefony. Sporo jest też sprzętu wędkarskiego. Z naszych zdobyczy moglibyśmy nieźle wyposażyć niejednego wędkarza, mówią płetwonurkowie.

Nie brakuje też śmieci „dużego kalibru”. Podczas nurkowań trafialiśmy na duże śmieci: karoserie samochodów, łodzie rybackie i turystyczne. Inna sprawą są pozostałości po II wojnie. Tu współdziałały z policją i saperami zgodnie z procedurami.
Kiedyś w osłupienie wprawiło nas… łóżko sprężynowe z resztą pościeli. W swojej kolekcji mamy także zegarek, który dość długo leżał na dnie. Po wyciągnięciu z wody i nakręceniu działa do dziś. Innym razem pokładaliśmy się ze śmiechu gdy kolega podczas sprzątania Łyny wynurzył się i zamiast płetw miał… narty zjazdowe. Zrozumielibyśmy gdyby były to narty wodne.

Najwięcej śmieci płetwonurkowie znajdują w rejonie plaż, kąpielisk, przystani i ścieżek spacerowych wzdłuż brzegów. Dość często proszeni są też o pomoc w wydobyciu zgub. Niedawno „ratowaliśmy” drona po przymusowym wodowaniu w olsztyńskim jeziorze. Często podejmujemy też kluczyki do samochodu, torebki damskie i biżuterię.

Źródło: „Skarby” z olsztyńskich jezior. Płetwonurkowie nie mają łatwego życia